I.stnieje też krewniak drzewa chlebowego, który bardziej za-'iln^uje na to miano. Jest to drzewo bochenkowe, noszące łaciń-n\u\ nazwę Artocarpus heterophyllus. Rośnie w Azji południowo-wschodniej, w Indonezji, w Syjamie i na Półwyspie Indochiń-uliiin. Drzewa te są jeszcze wyższe niż drzewa chlebowe i rodzą uwinie - olbrzymy. Dochodzą one do 90 cm długości, a ich średnica od 25-50 om. Przeciętny ciężar owocu wynosi 10-15 kg, ule spotyka się też okazy dochodzące do 35 kg.
Nic dziwnego, że takie bochenki, a raczej bochny nie mogą zwisać z cienkich gałązek. Pęd owoconośny o średnicy 2-4 om wyrasta prosto z pnia lub z grubych konarów. Sam owoc pokryty jest grubą, zdrewniałą skórką z brązowymi, grubymi, tępymi kolcami. Nie kozikiem, lecz tasakiem lub toporem trzeba przerąbać owoc na pół. Wypełnia go miąższ żółtawobiaławy w owocu niedojrzałym, a brązowiejący, najpierw wokoło nasion, w dojrzewającym owocu.
Owoc drzewa bochenkowego jest owocem deserowym, jakby już upieczonym na drzewie, bo spożywa się go na świeżo, na surowo. Może właśnie ten owoc mieli na myśli marynarze angielscy, o których wspominałem. Miąższ jest smaczny, słodki, pożywny, ale ma jedną nieprzyjemną cechę - brzydko pachnie. Ciekawa rzecz, że brzydko pachnących owoców jest dość dużo w południowo-wschodniej Azji. Na bazarach i targach Indonezji, Wietnamu i Syjamu sprzedaje-się owoce drzewa bochenkowego nie w całości, lecz odcinając odpowiednią cząstkę tasakiem, bo któż mógłby sprostać takiemu olbrzymowi? W miąższu tkwią czarne nasiona, jeszcze większe niż w owocach drzewa chlebowego.
sprzęgła | reklama częstochowa | Parkiet
|